Buen Camino, Peregrino!

Buen Camino, Peregrino! – to pozdrowienie: dobrej drogi pielgrzymie – słyszy każdy pielgrzym i nie ma tu takiego, który by choć raz nie uległ jego urokowi. To już dzień trzydziesty szósty mojej wyprawy. Przy spotkaniu zawsze wypada małe przytulanie i dwa całusy w policzki, parę miłych zdań: skąd – dokąd, czasami dlaczego… „Pocałunek Jakuba” ma specjalne znaczenie bo według starych podań św Jakub zginął śmiercią męczeńską a przed egzekucją pocałował w imię pokoju swego kata. ten nawrócił się i zginął tożsamą śmiercią:(

My na rowerze mamy niestety zawsze pod górkę i pozostają nam tylko pozdrowienia. Ja doświadczyłem tego zwyczaju dość późno, trochę znienacka siedząc przy swoim obiedzie, pod jakąś sosną kiedy podszedł jakiś natarczywy Brazylijczyk i starał się mnie objąć i całować, kiedy w najlepsze wciskałem w siebie kanapkę z pięknie dojrzałym serem i oliwkami. Widok był przykry, moje odczucia nie do opisania ale rozmowa bardzo, bardzo przemiła. Był tu już trzeci raz i tak mu pozytywnie odbiło, że chce tym razem tam i z powrotem…. Zaleciłem mu wstrzemięźliwość w przytulaniu osób szczególnie opętanych – pożeraniem swych kanapek… Dowiedziawszy się o zwyczaju, omijam chłopaków a schodzę kiedy piękne dziewczyny w pobliżu. Mam nadzieję, że wtedy pocałunek, będzie tylko połowicznie Jakubowy – może mnie nawrócą ale obym nie zginął śmiercią męczeńską. O tej wiele przez lata się czytało ale w dobie idiotów latających z meczetami lub obwieszonych bombami „śmierć męczeńska”  jest czymś strasznym i dla mnie już niezrozumiałym.

Ani dnia nie przenocowałem w darmowych lub tanich hostelach dedykowanych pielgrzymom pozostając wierny kempingom i temu specyficznemu przybytkowi z poprzedniego posta. To pewnie wielki błąd, ale i tam spotkałem wiele ciekawych postaci które opisałem. Droga przy wybrzeżu ma dość niewiele  miejsc w hostelach  (ablergach) a i tak piesi mają zawsze pierwszeństwo. Koszt często porównywalny z tym na kempingu (tj. 15 EURO).  Chciałem pozostać wolny jak ptak przy wyborze dróg zatem poniosłem tego koszty – zbyt późne odczucie tej specjalnej atmosfery…

No cóż, droga w deszczu jak to droga… zawsze jednak słońce zaświeci kiedy nie ma już sił. Pielgrzymowanie (bez względu na wiarę cel lub jak to nazwiesz) to taka dziwna sprawa, zawsze dostajesz od świata to, czego potrzebujesz – nie wszystko czego byś chciał, ale zapewniam, że wszystko, czego potrzebujesz. Poniżej jakieś przydrożne miejsce chroniące nas przed ulewą lub pomocna dłoń gospodarzy, która schowała nas do garażu dla „wszystkiego”…

IMG_1298 IMG_1294

IMG_1289 IMG_1287

Dziś Class stracił dętkę a ja przez przypadek miałem ich wiele… Godzinę zajęła nam naprawa klasyka (Kronan) produkowanego od 1942 roku dla armii szwedzkiej, ale było bardzo miło. To co, że deszcz starał się nam przeszkadzać a nasze kompetencje techniczne były porównywalne ze średnią znajomością języka angielskiego w Hiszpanii. Dzisiejsze 70 km to już formalność i przygotowanie do jutrzejszego dnia kiedy chcemy zdobyć Campiago de Compostella, jeden z istotnych punktów w mojej podróży do Lizbony i ostatni punkt na mapie Class’a. Taka wymiana dętek i opon jednoczy ludzi, bo jak nasze przysłowie niesie przyjaciela poznasz w biedzie… Po doświadczeniu z South Korean marines nie przyszłoby mi do głowy pozostawić przyjaciela w potrzebie, mimo deszczu i soczystych śliwek rosnących obok….

Buen Camino, Peregrino

Buen Camino, Peregrino

 

Do Santiago de Compostella zostało 77 km , do Lizbony niespełna 500-600 w zależności od przyjętej drogi, a do domu ok 3500 km . Ile za mną nie wiem, ale już nic nie boli! Buen Camino, Peregrino! Pozostaje tylko upał, zimno, deszcz, zmęczenie, radość i tęsknota: bo wszędzie pięknie, ale w domu najlepiej. Kiedy wrócę, a wrócę na pewno przed wrześniem: znów pewnie zatęsknię za podróżą, teraz tęsknię za domem, rodziną, przyjaciółmi i wszelkimi swoimi miłościami dnia powszedniego a w tym za śniadaniami przy okrągłym stole. Śniadań brakuje mi tu bardzo, bo Hiszpanie piją kawę i  jedzą jakieś lekkie śniadanko np; ciastka. Dla mnie śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Celebruję go jak mogę: z rodziną, przyjaciółmi, kolegami z pracy. Tutaj staram się krzewić ten zwyczaj, ale MAŃANA ma swoje wielowiekowe prawa…

Może Ci się również spodoba

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »