Porady dla rowerzysty podróżnika – tak zwane „lessons learned” …

Porady dla rowerzysty podróżnika – tak zwane „lessons learned”. Z wielką pokorą i jeszcze większym poczuciem humoru podchodzę do tego tematu bo brakuje mi doświadczenia ale niestety brakuje mi też często tematu do bloga, bo co tu pisać, że: pięknie jest ? To by zanudziło każdego a w dodatku byłoby niezrozumiane. Ba ! czasami zrozumiane na opak np: … „Jest pięknie – beze mnie? A mówiłeś, kotku, że …” – i tu w miejsce kropek wpisz co chcesz, każdy ma swoją wersję.  Zachęcam do komentowania i propozycji redakcji tego tekstu. Kto wie –  może kiedyś dopracujemy się wersji kultowej i będzie co przekazać dzieciom jak dorosną do naszego spojrzenia na świat.

1. Po pierwsze jedź ! – zawsze znajdzie się wiele powodów żeby nie jechać. Właśnie dlatego jedź. Nieważne jak daleko, ale wsiadaj i jedź.
2. Jeśli przez przypadek zapomniałeś się pożegnać, wyjechałeś bez bagaży a masz ochotę dalej jechać, jedź! Tam nie mam baboków, spotkasz miłych i pomocnych ludzi a w podróży niewiele trzeba.
3.  Zapobiegaj przede wszystkim! Jeśli rower robi: ziut, ziut to natychmiast naprawiaj, bo za chwilę będzie ziut,ziut, tryk, tryk a potem już tylko gorzej… Ubierz kask, posmaruj się kremem z filtrem, pij wodę, bo lepiej poświęcić parę minut na zapobieganie niż leczyć zaniedbania, które strasznie bolą i czasami zmuszają do porzucenia jazdy.
4. Jeśli nie przestrzegałeś pkt 2  i naprawiasz właśnie rower, lub leczysz poparzenia a nie spałeś tej nocy, leje deszcz , jest ci zimno, a klucze nie pasują NIE ODBIERAJ TELEFONÓW – to grozi zwolnieniem z pracy lub rozwodem.
5. Każdy  w podróży będzie Ci przyjacielem, na: „Hej” odpowie z uśmiechem, zaprosi na pogawędkę , kawę , podzieli się czym ma i pomoże jeśli będziesz w potrzebie. Po prostu oczekuj co chciałbyś dać i nie poprzestawaj na rzeczach małych , dawaj i bierz więcej.

6. Zrób to, bo kiedy jeśli nie dziś !

Następnym razem postaram się dać jakąś listę niezbędnych rzeczy ale jeszcze kilka muszę kupić i kilka wyrzucić z mojego ekwipunku. Wtedy będzie ta lista bardziej przydatna… Poniżej zdjęcie wyrzuconego kasku po małej kraksie z wózkiem przy Centrum Handlowym 🙂 Nie było groźnie ale jajka potłuczone. Szkoda , że nie było czasu na zdjęcie jajek. A wszystko zaczęło się od ziut, ziut, nie naprawiłem na czas i regulując błotnik wpadłem na niewinną niewiastę, której obcy był smak czekolady , gdyż koncert rockowy nie robi tyle hałasu co jej lament o karton jajek. A moje, w porządku, dziękuję bez większego uszczerbku tyle że zarysowane i kolorowe jak kraszanki na Święta Wielkanocne

IMG_0816

 

Może Ci się również spodoba

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »